Trening w domu. Od czego zacząć?
Jak zaplanować trening w domu? Od czego zacząć?
Wracam z pracy, czasem głodny, czasem zmęczony, a innym razem po prostu wkurwiony. Wpływa to na moją chęć i motywację do działania po pracy.
Z jednej strony chcę być sprawny dla siebie, dla dzieci. Z drugiej myślę o tym, aby iść się zdrzemnąć lub zamknąć się w pokoju z kubkiem kawy w dłoni. A w planach jest trening w domu. Do tego dzieci chcą pobyć z tatą po całym dniu.
Znasz to?
Tak wygląda codzienność.
Oczywiście są też dni, że wchodzę do domu z energią, przebieram się w sportowe ubrania i zapierdzielam, idąc po lepsze jutro 😁. Niestety jest więcej takich dni, że muszę zmusić się do działania. A wymówki, które pojawiają mi się w głowie intensywnie eliminować.
Mam swój sposób na to.
W sumie to są działania, które podejmuje zarówno moja żona, jak i ja. Oczywiście nie trenuję codziennie, nie mam ciała Adonisa ( chyba dobrze napisałem 😋 ). Dbam o swoją sprawność fizyczną, abym w przyszłości mógł sobie poradzić w życiu. Abym mógł za rok, dwa , trzy itd. grać w piłkę z synami, a następnie z wnukami 😊.
Moje założenia, co do treningów są proste: RÓB TO DLA SIEBIE. DBAJ O SIEBIE, ALE Z GŁOWĄ. MASZ JESZCZE WIELE INNYCH CIEKAWYCH RZECZY DO ROBOTY 😊.

Podzielę się z Tobą swoim podejściem do tematu, może zadziała także u Ciebie.
- Rutyna – brzmi sztampowo, wiem. U mnie jednak rutyny brak 😊.
Nie trenuje regularnie, co dwa/trzy dni. Trenuję wtedy, kiedy mam na to czas.
Oczywiście planuję sobie czas na trening z wyprzedzeniem kilku godzinnym ( piszę z pracy z zapytaniem, czy dziś mogę potrenować ) ewentualnie 2 lub 3-dniowym. Nic więcej. Wiem, że z dziećmi nie ma co za dużo planować 😊 prawda? - Partnerstwo – dogaduję się z żoną.
Rozmawiamy, planujemy. Nie ma tak, że przychodzę do domu po pracy i mówię „idę biegać !”.
Nie o to chodzi!
Nasze partnerki też są zmęczone po całym dniu. A zaskakując je takim stwierdzeniem możemy sobie narobić kłopotu 😂.
My zawsze dzielimy czas na aktywność fizyczną wg godziny czy dnia. Ja ćwiczę o 17:00 i Olga zajmuje się dziećmi. Następnie ja ogarniam towarzystwo, a moja miłość robi formę.
Pamiętaj, rozmowa i podział obowiązków, co w efekcie daje wiele możliwości np. potrenowania. - Treningi nie są długie max 45 min – mowa tu o treningu w domu. Mam przeważnie mniej więcej zaplanowane co robię albo używam do tego aplikacji na telefonie. Pisałem o tym w tym artykule APLIKACJA SPORTOWA NA TELEFON.
- Zdarzają się też takie dni, że dzieci mimo wszystko nie chcą zostać z mamą/tatą i potrzebują atencji obojga z nas.
Wtedy podczas naszej aktywności robimy takie ćwiczenia , żeby angażować młodych poprzez zabawę. Dla przykładu pompki i całus/pierd buźką w brzuchol 😂

Te cztery punkty to u mnie podstawa. Oczywiście mogą pojawiać się inne niuanse itp. ale tego nie jestem w stanie przewidzieć.
Planowanie treningu w domu, gdzie biegają małolaty jest ciężkie. Według mnie priorytetem jest punkt 2 czyli partnerstwo. Rozmowa z żoną/partnerką. Podział obowiązków. Wtedy zawsze znajdzie się 1h co 2-3dni na poprawę swojej aktywności fizycznej.
Moja rada.
Rozmawiaj ze swoją kobietą ! Z różnych sytuacji ( nie tylko moich doświadczeń) wiem, że brak dyskusji w związku skutkuje komplikacjami w życiu, nerwami, kłótniami itd.
PS. A jeśli jest potrzeba to wyluzuj, nie spinaj się. Jak nie poćwiczysz tydzień lub dwa świat się nie zawali. Ważne żeby wrócić na dobrą drogę, od której wziąłeś urlop 😛
Trenuj dla siebie, dla dzieci, dla żony/partnerki. Nie dla otoczenia i aplauzu. Ideą mojego bloga jest wpojenie ojcom, że trening / sprawność fizyczna nie ma im się kojarzyć z sześciopakiem na brzuchu. NO WAY! Ale o tym w innym artykule.
A Ty jak planujesz swoją aktywność fizyczną, będąc ojcem i mężem / partnerem?
Z aktywnymi pozdrowieniami
Jakub